niedziela, 12 stycznia 2014

LAWENDOWA SZAFA - Kosmetyki wyszczuplające cz. 1/3


Witajcie Moi Kochani. Tym razem po raz kolejny mam dla Was post kosmetyczny. W dzisiejszych czasach spotykamy się z wieloma pokusami takimi jak fast-foody, słodycze i inne niezdrowe pożywienie, które bardzo negatywnie odbija się na wadze, wyglądzie skóry oraz naszej ogólnej kondycji. Z tego też powodu aby nie zatracić się za bardzo musimy poświęcać wiele uwagi na to aby wyglądać dobrze i zdrowo. Powiem, Wam szczerze, że ja jeszcze jakiś czas temu także się trochę zatraciłam, a efekty tego zwalczam do dnia dzisiejszego. Mówi się tak "to przecież tylko jeden kawałek pizzy" , a potem jest drugi, trzeci.... albo "zjem tylko kilka chipsów" po czym w śmietniku ląduje puste opakowanie. Efekty - złogi niechcianego tłuszczu, straszliwa kondycja skóry i najgorszy wróg z którym walczą miliony kobiet - wstrętny obrzydliwy cellulit.

Wiem, że na pewno nie ja jedna mam takie przemyślenia i z tego właśnie powodu dzisiejszy post jest poświęcony dbaniu o swoje ciało i zwalczaniu wstrętnego tłuszczyku profesjonalnymi kosmetykami. Wiadomo, że aby pozbyć się tego co nie jest mile widziane na naszym ciele kosmetyki nie wystarczą.. potrzeba jeszcze chociaż odrobinę ruchu i zdrowej diety. Jeśli powiemy sobie "kosmetyki nie działają" a będziemy się obżerać i siedzieć na tyłku jedząc kolejną czekoladę.. to nie ma się co dziwić, jednak to nie kosmetyki nie działają.. to my nie działamy. Jeżeli jednak macie w sobie odrobinę silnej woli, którą czasem ciężko jest z siebie wykrzesać i wiem to po sobie oraz jeżeli to uwierzcie mi, że kosmetyki potrafią zdziałać cuda! Te które opiszę Wam dzisiaj znalazłam w internetowej drogerii Lawendowa Szafa. Przyznam szczerze, że uwielbiam kosmetyki i jest ich w mojej łazience mnóstwo! Używałam już wielu produktów do zwalczania tkanki tłuszczowej oraz cellulitu - z jednych byłam zadowolona bardziej (mówiłam i polecałam Wam je w filmikach na youtube) z innych mniej. Postanowiłam więc poszukać czegoś nowego i naprawdę skutecznego. Znalazłam sześć produktów, które moim zdaniem są naprawdę godne polecenia i uwagi. Mi pomogły i mam nadzieje, że Was też nie zawiodą. Poniżej opis i moja recenzja na temat kosmetyków. Na końcu znajdziecie także filmik, który Ania nagrała mi zaraz po otrzymaniu paczki, kiedy jeszcze nie wiedziałam czego do końca mogę spodziewać się po tych cudeńkach.



Scrub jest naprawdę rewelacyjny i idealny na zimowe chłodne dni. Delikatnie rozgrzewa, nawilża i pielęgnuje skórę. Kolorem i zapachem przypomina mi ostrą potrawę z domieszką aromatycznej mięty (więcej na jego temat w filmiku na temat kosmetyków). Jest bardzo wydajny a jego 370ml opakowanie spokojnie wystarczy na bardzo długi czas. Scrub zawiera wiele wspaniałych i ważnych składników m.in ORGANICZNY OLEJEK JAŁOWCA, który aktywnie odbudowuje strukturę skóry zwiększając jej elastyczność i wytrzymałość. SYBERYJSKĄ SÓL RAPA, która sprzyja wyprowadzeniu toksyn ze skóry, głęboko ją oczyszcza i tonizuje. GÓRSKI MIÓD AŁTAJSKI - nawilża, odżywia, i podciąga skórę aktywując syntezę kolagenu. Jak dla mnie mimo zapachu, który nie do końca jest moją nutą zapachową (z tego względu, że jak dla mnie najlepiej gdyby wszystko pachniało owocami i czekoladą) to jest bardzo trafionym i skutecznym produktem. Jego działanie widać od razu po zastosowaniu, ponieważ skóra jest lekko zaczerwieniona, ale przy tym ogromny plusem jest to iż scrub nie piecze.  Moja ogólna ocena tego produktu to 9/10 (ten jeden punkcik mniej to za zapach) ;)




Uwielbiam maski do ciała! Kiedy jeszcze rozgrzewają to są one moim numerem jeden. Ta dołączyła do listy moich ulubionych kosmetyków. Jak stosować takie maski zapewne większość z Was wie, ale dla tych, którzy nie mieli do czynienia z tego rodzaju produktami napisze co ja robię, aby produkt mógł dobrze zadziałać. Tak jak scrub, maska ma pojemnośc 370ml i jest bardzo wydajna. Osobiście nakładam niewielką ilość na problematyczne miejsca (naprawdę jeżeli weźmiecie maski za dużo ona i tak podziała tak samo, a po co marnować tak dobry produkt skoro już niewielka ilość czyni cuda?), dokładnie ją rozsmarowuje a potem owijam się zwykłą folią, którą możecie kupić w każdym markecie. Dzięki temu maska ma więcej ciepła i może o wiele lepiej zadziałać na skórę. Stosowałam ją dopiero dwa razy, ale muszę przyznać, że skóry wygląda po jej użyciu naprawdę fajnie i w połączeniu z resztą kosmetyków o których Wam dzisiaj opowiadam naprawdę widać efekty. Zapomniałabym Wam napisać co maska zawiera. OLEJEK AMARANTOWY działa odmładzająco stymulując procesy regeneracji w tkance skórnej. GLINKA WULKANICZNA sprzyja oczyszczeniu skóry z toksyn, uspokaja i uelastycznia. RÓŻOWY WOSK zmiękcza i ochrania skórę przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. HERBATA KURYLSKA sprzyja głębokiemu oczyszczeniu skóry. Ten produkt w przeciwieństwie do poprzedniego urzekł mnie swoim zapachem, przypomina mi trochę algi ale pachnące i bardzo mi się podoba. Dostaje ode mnie ocenę 10/10 ;)




To kolejny scrub z serii Natura Siberica, który mnie urzekł. Ma piękny świeży zapach, w którym króluje mięta oraz miętowy kolor. Cudownie oczyszcza skórę i złuszcza martwy naskórek, podobnie jak drugi prezentowany przeze mnie scrub jest doskonałym uzupełnieniem do zabiegu DOMOWE SPA poprzedzając nałożenie maski wyszczuplającej i kremu odchudzającego. Swoją drogą to na końcu znajdziecie rady jak ja używam kosmetyków (kiedy, ile razy w tygodniu itd) - mam nadzieje, że będą one dla Was pomocne. Wracając do produktu chciałam zaznaczyć, że posiada wiele ważnych składników, które pomagają pozbyć się zbędnych centymetrów. ZIMOZIÓŁ PÓŁNOCNY tonizuje i, podwyższając odporność skóry, wzmacnia efekt drenażu. OLEJEK Z MALINY MOROŻKI stymuluje syntezę kolagenu, działa odmładzająco. DZIKA MIĘTA ma działanie tonizujące, aktywuje procesy wymiany w komórkach skóry. KUKLIK TAJMYRSKI zwiększa elastyczność i jędrność skóry, poprawia kontury ciała. Moja ocena produktu to 10/10 gdyż pięknie pachnie, pozostawia skórę gładką i oczyszczoną oraz ma bardzo szybkie i skuteczne działanie. 



W swojej karierze posiadałam już wiele ampułek, które walczyły z cellulitem. Jedne rzekomo, drugie naprawdę pomagały i były skuteczne. Z uwagi na to, że sama mam jeszcze problem z tą zmorą bardzo zainteresowały mnie ampułki zawierające serum antycellulitowe. Zapach przyjemny, bardzo podobny do wszystkich innych tego rodzaju kosmetyków. Ogromnym plusem jest duża ampułka, która spokojnie wystarczy Wam na dwa użycia a więc całe opakowanie to miesiąc kuracji (zauważalne efekty producent obiecuje już po 15 dniach stosowania). Ja stosuje dopiero kilka dni ale już widzę delikatną poprawę i zwiększenie jędrności skóry. Podzielę się z Wami wrażeniami jak skończę całe opakowanie. Może jeszcze na koniec kilka słów od producenta - Antycellulitowe serum -koncentrat to unikalny intensywny kompleks  20-stu minerałów Morza Martwego i 6-ciu najbardziej efektywnych antycellulitowych olei. Skoncentrowane serum  stymuluje mikrocyrkulację, aktywizuje przemianę materii,  sprzyja głębokiemu rozszczepieniu tkanki tłuszczowej i dostrzegalnej redukcji cellulitu już po 15 dniach. Antycellulitowe serum -koncentrat polepsza wygląd i zdrowie skóry,  istotnie zmniejsza objętości ciała i zewnętrzne objawy cellulitu w postaci  pomarańczowej skórki. Pojemność ampułki to 10ml a opakowanie zawiera ich aż 15.



Pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę przy wyborze kosmetyków jest zapach. Dlatego też kremik odchudzający, który pachnie świeżutką miętą bardzo przypadł mi do gustu. Jest to kosmetyk, który stosujemy na noc (poniżej opisałam Wam jak ja go stosuje i czym poprzedzam). Morze Martwe jest unikalnym naturalnym źródłem soli i borowin o niezwykłych właściwościach. Nocny krem korektor, zawiera 10 minerałów Morza Martwego, certyfikowane organiczne składniki i kompleks UNISLIM. Dzięki swojej szczególnej formule sprzyja szybkiemu schudnięciu, dostrzegalnemu zmniejszeniu objętości i poprawie konturów ciała. Składniki aktywne to m.in sól i borowina z Morza Martwego – uniwersalny kosmetyk. Pomaga pozbyć się wielu uporczywych alergii skórnych, niweluje zmiany łuszczycowe, znakomicie radzi sobie z atopowym zapaleniem skóry, rozprawia się z nawracającym cellulitem.  Sprawia, że skóra jest jędrna i elastyczna, niesamowicie gładka, zregenerowana i odżywiona. Sól z Morza Martwego jako jedyna bogata jest w jony magnezu, który mają silne działanie wiążące wodę. Zatrzymują ją w najgłębszych warstwach skóry, tym samym zapewniając prawidłowy poziom nawilżenia przez całą dobę. Organiczny ekstrakt wąkrotki azjatyckiej  - zapewnia efekt chłodzący, tonizuje i podciąga skórę. Morski kolagen - przywraca sprężystość i elastyczność skóry, wygładza zmarszczki i zapobiega ich pojawieniu się. Kwas hialuronowy – tonizuje skórę i przywraca jej jędrność i elastyczność, zapobiega odwodnieniu naskórka. Pojemność kremu to 200ml.



Żel prezentowany przeze mnie na zdjęciu powyżej ma czerwony kolor, śliczny zapach i wygląda jak owocowy kisiel (wiem, wiem.. porównania mam dzisiaj przednie najpierw pomidorówka teraz kisiel hmm..) zachęca więc do użycia. Żel oprócz wyciągu z owoców Goji i granatu zawiera wiele składników, które wypływają na poprawę jakości skóry, dostarczają jej składników odżywczych wspomagających eliminację cellulitu. Żel zawiera np. ekstrakt z algi morskiej Fucus Vesiculosus (morszczyn pęcherzykowaty - działa przeciwko cellulitowi, zawiera jod, witaminy i minerały), wyciąg z Hedera Helix (bluszcz pospolity - wykazuje działanie antybakteryjne i przeciwwirusowe), ekstrakt z nasion rośliny Paullinia Cupana (guarana - pomaga obniżyć ilość tłuszczu komórkowego). Pożądane działanie wspomaga również kofeina, karnityna oraz aloe vera, które odświeżają i łagodzą podrażnienia skóry. Pjemność tego produktu to 250ml, ale tak jak inne kosmetyki jest wydajny. Z uwagi na to, że także nie mam u czego zarzucić moja ocena to kolejny raz 10/10.
_____________________________________________

Kochani tak jak obiecałam teraz krótko opiszę Wam jak ja stosuje dane kosmetyki. Uważam, że taki schemat jest bardzo przydatny, świetnie się sprawdza oraz pozwala kosmetykom zadziałać, a także uzupełnić się nawzajem.

Rano:

1. Codziennie rano podczas kąpieli używam scrub. Delikatnie wmasowuje go w skórę i zmywam ciepłą wodą. Wybieram na przemian Natura Siberica GORĄCY SOLNY SCRUB DO CIAŁA ANTYCELLULITOWY lub Natura Siberica LODOWY SCRUB CUKROWY WYSZCZUPLAJĄCY.

2. Następnie na osuszone ciało w miejscach dotkniętym przebrzydłym cellulitem nakładam ampułkę Planeta Organica Morze Martwe antycellulitowe serum koncentrat. Ampułka ma 10 ml i spokojnie wystarczy Wam na dwa użycia czyli w moim przypadku na dwa dni.

3. Kolejnym ostatnim już krokiem, który robię rano jest nałożenie na problematyczne partie ciała (czyli te na których zalega zbędny tłuszczyk) Żelu przeciw cellulitowi.

Wieczorem:

1. Powtarzam pierwszą czynność z rana, czyli stosuje scrub. Wiem, wiem nie powinno się tyle razy go stosować, ale ja lubię gdyż dzięki niemu pobudzam krążenie i kremy oraz serum mają lepsze działanie.

2. Następny krok wykonuje co dwa dni - po kąpieli nakładam na problematyczne partie ciała niewielką ilość Natura Siberica TERMO MASKI WYSZCZUPLAJĄCEJ DO CIAŁA i owijam je folią o której pisałam już wcześniej. Dzięki temu kosmetyk może lepiej się wchłonąć i co za tym idzie - podziałać. Po 20 minutach zmywam maskę i przechodzę do ostatniego już kroku.

3. Ostatni kosmetyk jaki nakładam na skórę na noc to Planeta Organica Morze Martwe odchudzający nocny krem korektor do ciała. Wykonuje tą czynność niezależnie do tego czy mam dzień z maską czy bez.


Wiem, wiem, może wydawać się, że czynności te zajmują mnóstwo czasu lecz wcale tak nie jest a warto troszkę się poświęcić aby osiągnąć super zadowalający efekt.


Kochani tak jak obiecałam zapraszam Was także na filmik, który nakręciłyśmy z Anią zaraz po otrzymaniu przeze mnie paczki. Mam nadzieje, że recenzja, opinia i porady na temat kosmetyków oraz stosowania będą dla Was przydatne. Będzie mi bardzo miło jeżeli podzielicie się swoją opinią co sądzicie na temat tego rodzaju postów i czy takie porady są dla Was pożyteczne. POZDRAWIAM WAS CIEPLUTKO !

14 komentarzy:

  1. Świetny ten skrub uwielbiam takie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taki scrub lodowy i jest bardzo fajny ale nie na zimę bo za mocno chłodzi ;) Pozdrawiam

      Usuń
  2. ja zamiast kosmetyków wyszczuplających zdecydowanie wolę regularne ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uważam, że dopiero ćwiczenia + dieta + właśnie kosmetyki są w stanie zdziałać cuda ;) Pozdrawiam

      Usuń
    2. Zgadzam się z Esterą, dopiero wszystkie trzy elementy mogą dawać jakiś efekt co z tego, że będziesz ćwiczyła jak będziesz jadła niezdrowo? Nic zero efektu ;) Kosmetyki też są bardzo przydatne a te mnie zaciekawiły ;)

      Usuń
  3. Esterko wyglądasz cudnie! Dajesz radę z tymi filmikami, tak trzymaj:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny i bardzo pomocny post oraz super filmik - coraz lepiej Ci idzie Kochana ;) Tym postem i obszerną relacją zachęciłaś mnie do kupna kosmetyków, może nie wszystkich bo moje skromne studenckie fundusze mi na to nie pozwolą ale na pewno ampułki i krem na noc wkroczą w szeregi moich kosmetyków ;) Pozdrawiam Ada

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post! Słońce jeśli mogę zapytać co studiowałaś? :) Pozdrawiam! I życzę miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe kosmetyki, muszę po nie sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe produkty! piękny sweterek w filmiku !
    pozdr i zapraszam do mnie ,w wolnej chwili proszę o kliknięcie w Shenside u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz spotykam się z tymi kosmetykami. Cóż za wyczerpujące opisy! :) Maska mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny i bardzo przydatny post ;) Zaciekawiły mnie te ampułki antycellulitowe ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Great!!
    http://andreafdezpiedra.blogspot.com.es/
    https://www.facebook.com/personalparadisses

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ampułki i potwierdzam, że są rewelacyjne ! Powiedz mi Esterko jak działa ten żel czy faktycznie są jakieś rezultaty?

    OdpowiedzUsuń