wtorek, 29 kwietnia 2014

Biel i czern - nieprzemijajacy klasyk..


Hej Słoneczka ! Kilka dni temu przygotowałam dla Was zestaw "totaly white", który bardzo się Wam spodobał. Jeśli jednak nie jesteście zwolenniczkami takich połączeń, to mam dla Was klasyczną propozycję, czyli połączenia bieli z czernią. W mojej dzisiejszej stylizacji do białej spódniczki dobrałam czarną krótką bluzeczkę botki i puzderko w tym samy kolorze i uzupełniłam zestaw złotymi dodatkami. Mam nadzieje, że przypadnie Wam on do gustu - czekam na opinie. Pozdrawiam Was cieplutko i życzę miłego dnia!

Bluzeczka - TUTAJ / Spódniczka - Catwalk / Puzderko - Glitter / Botki - Delphine Manivet via La Redoute
Okulary - H&M / Naszyjnik - TUTAJ / Zegarek - Guess










poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Brzoskwiniowe loveeeee !


Hej Słoneczka ! Bardzo długo nie potrafiłam się przekonać do jeansowych spodni. Pomimo iż mam w szafie kilkanaście par - nie był to mój ulubiony element garderoby. Ostatnio jednak moje podejście zmieniło się i jeansy zaczęły mi towarzyszyć bardzo często w moich codziennych zestawach. Tym razem połączyłam je z brzoskwiniową, pastelową, luźną bluzą oraz dobrałam wysokie brązowe szpilki i dużą pojemną torebkę. Mam nadzieje, że zestaw przypadnie Wam do gustu. Życzę Wam udanego i ciepłego tygodnia!

Bluzeczka -  Elisabetta Franchi TUTAJ / Spodnie - PINKO TUTAJ / Torebka - TUTAJ
Buty - Obuwie_Maargo / Okulary - TUTAJ










sobota, 26 kwietnia 2014

Baby blue na co dzien


Hej Kochani ! Tak jak pisałam Wam w ostatnim poście co jakiś czas będę dzieliła się z Wami nie tylko stylizacją, ale i moimi przemyśleniami. Uważam, że to dobra decyzja, gdyż dzięki temu poznacie nie tylko mój styl, ale i moje poglądy na różne sprawy - często bardzo istotne. Ostatnio pisałam Wam o pseudo przyjaźniach i pseudo blogerkach, psujących opinię ludziom z pasją.. Ludziom dla których moda, to nie tylko "darmowe ubrania" i "kasa", ale przede wszystkim pasja! Dzisiaj kontynuując temat chcę skupić się bardziej na przyjaźni. Nie wiem czy też tak macie, ale mi wydawało się, że kiedyś miałam przyjaciół.. tak wydawało mi się, gdyż niestety wiele tych osób zapomniało o mnie z dniem, kiedy w moim życiu wszystko zaczęło się układać. No cóż jak widać mądre słowa "ktoś kto przestaje przyjacielem, nigdy nim nie był" sprawdzają się tutaj doskonale. Absolutnie nie jest mi z tym źle... wręcz przeciwnie - cieszę się, że szydło wyszło z worka a czas pokazał kto jest kim i zdjął z twarzy maseczki miłych, kochanych "przyjaciół".. Różne wydarzenia skłoniły mnie do przeanalizowania znajomości.. najbardziej bolesne było dowiedzieć się, że moi dawni "najbliżsi przyjaciele" robią i mówią najwięcej złego na mój temat. Cóż świat jest mały i wszystko prędzej czy później wychodzi na jaw. Dobrze, że w moim przypadku wyszło wcześniej. Jeszcze niedawno każda taka sytuacja była dla mnie jak wbicie noża w serce.. teraz już nie! Uodporniłam się i doszłam do wniosku, że prawdziwi przyjaciele byli, są i będą na zawsze i z tego powodu ogromnie się cieszę i każdego dnia dziękuję za to, że takie szczere i kochane osoby jeszcze istnieją. Ci fałszywi natomiast nigdy nie byli, nie są i nie będą i z zdecydowanie mogę podpisać się pod częścią tekstu bardzo znanej piosenki Fenomena ... "Dobrze pamiętam wszystkie nieszczere twarze, fałszywych ludzi ukrytych pod kamuflażem. Kłamstwo z nimi idzie w parze, obłuda, nie ufaj takim (...) Taki przyjaciel to złudne bóstwo. To wielkie oszustwo, a takich ludzi jest mnóstwo. Patrzy przez weneckie lustro kiedy ty go nie widzisz. Przy tobie jest w prządku później za plecami szydzi..." Tym jakże wymownym akcentem kończę dzisiaj moje przemyślenia i zapraszam Was na codzienną stylizację w której połączyłam najpiękniejsze moim zdaniem wiosenne kolory - bardzo modny ostatnio baby blue, koral oraz nieprzemijającą biel "przyprawioną" jeansem. Mam nadzieje, że zestaw przypadnie Wam do gustu. Czekam więc na wasze opinie dotyczące zarówno tego co w tym poście miałam Wam do przekazania jak i na temat stylizacji, którą dzisiaj Wam pokazałam. Pozdrawiam Was cieplutko Kochani oraz życzę Wam mile spędzonego i ciepłego weekendu!


Płaszczyk - TUTAJ / Bluzka - H&M / Spodnie - Elisabetta Franchi TUTAJ klik
Torebka - LAVAii TUTAJ klik Szpilki - TUTAJ / Okulary - H&M






Zdjęcia zrobione w 5 minut w pełnym słońcu. Oczywiście z Kochaną A Piece Of Anna

Płaszczyk - TUTAJ / Bluzka - H&M / Spodnie - Elisabetta Franchi TUTAJ klik
Torebka - TUTAJ klik  / Szpilki - TUTAJ / Okulary - H&M

czwartek, 24 kwietnia 2014

Total white look..


Hej Kochani ! Dzisiaj po raz kolejny chcę się z Wami podzielić moimi przemyśleniami. Tym razem dotyczą one hejtów i wieszania psów na blogerkach modowych.. Zacznę może od tego iż w Polsce utarło się, stwierdzenie "nie masz co ze sobą zrobić - załóż bloga modowego".. ale idąc dalej w tym kierunku, czy gdyby prowadzenie bloga i "dostawanie szmatek za darmo" oraz "pindrzenie się do zdjęć" było takie łatwe to czyż bloga nie miałby niemalże każdy? No właśnie i tutaj zaczynają się schody, niektórym osobom wydaje się, że każdego kto prowadzi bloga można nazwać blogerką, czy blogerem modowym. Otóż nie! "Zbieracze" i "wyłudzacze ubrań" także są podpinani do blogosfery i wkurza mnie to jak ktoś zakłada bloga bez odrobiny pasji, mając w oczach tylko i wyłącznie żądze zysku! Takim zachowaniem psuje dobre imię blogerów, którzy naprawdę wkładają dużo serca i pasji w to co robią.. Przykre jest to iż społeczeństwo jest tak zawistne i nie mające w sobie za grosz uczuć. Coś się komuś uda, to mu dogryź! Coś osiągnie, to go zmieszaj z błotem! Takie oto podejście ma połowa naszego polskiego społeczeństwa, jak nie więcej.. i nie stwierdzam tego jedynie po suchych osądach, lecz po tym jak jestem traktowana przez ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym co robię i o tym jaką jestem osobą, ale mają najwięcej do powiedzenia w tym temacie (oczywiście anonimowo bo tylko tchórze potrafią dużo gadać, kiedy nie jest ujawniona ich tożsamość - w tym przypadku pisać - zamiast powiedzieć mi coś w twarz lub napisać mi to ze swojego prywatnego konta). Nie stwierdzam też tego oczywiście tylko i wyłącznie po swoim przykładzie. Rozmawiając z blogerkami i blogerami modowymi widzę co się dzieje jak ktoś osiąga jakieś małe sukcesy.. "im dalej w las" tym gorzej..

Wieszanie psów na blogerkach i wylewanie na nich swoich żali i niepowodzeń to już standard.. za każdym razem kiedy dodam post coś się komuś nie podoba.. nie chodzi mi tutaj oczywiście o konstruktywną krytykę i ocenianie mojego zestawu, bo do tego każdy ma prawo i bardzo cieszę się jak jakaś osoba, KTÓRA MA POJĘCIA O MODZIE, da mi przydatne wskazówki, które pomogą mi ulepszyć mojego bloga. Chciałam tutaj jednak zwrócić uwagę na wchodzenie z butami w moje życie i komentowanie czegoś co nijak ma się do tematyki bloga.. nie będę tutaj przytaczać komentarzy jakie czasami znajduje na swoim blogu, bo są one niecenzurowalne i ukazuj poziom osób je piszących, mniejszy niż zero. Po tego typu wypowiedziach można stwierdzić, iż osoby te nie są do końca zrównoważone emocjonalnie a swoje życiowe niepowodzenia i frustracje wyładowują wyżywając się na innych, niczemu niewinnych osobach. Nie chcę tutaj absolutnie nikogo obrazić, bo nie temu celowi służy ten post, ale zastanawiam się skąd w ludziach tyle jadu, złości i agresji? To straszne co się dzieje i nie mogę tego pojąć, chyba zostałam za dobrze wychowana i świat, który mnie otacza jest moim zdaniem zbyt brutalny.. Ludzie powinni być w stosunku do siebie inni, niestety niektórzy zapomnieli o tym co w życiu najważniejsze i jakie uczucia powinny nam przyświecać na naszej życiowej drodze..

Kontynuując dalej temat bloga nie potrafię zrozumieć tego jak można marnować cenny czas na obrażanie kogoś w tak bezczelny, jak to ma miejsce na blogach, sposób. Jeżeli osoby nudzące się nie mają co zrobić ze swoimi godzinami życia to ja z chęcią je przyjmę, gdyż 24 godzinna doba to dla mnie zdecydowanie za mało czasu, aby wszystko co mam do zrobienia dopiąć na ostatni guzik.. Zamiast narzekać można w tym czasie usiąść i zrobić naprawdę dużo dobrego dla siebie. Użalanie się nad sobą do niczego nie prowadzi.. Jeszcze trzy lata temu miałam jedną parę butów na sezon - jedne kozaki na zimę, jedne botki na jesień, jedne trampki  lub balerinki na wiosnę i jedne sandałki na lato.. i wiecie co wcale nie było mi z tym źle, gdyż zawsze ceniłam w życiu inne wartości bo są w życiu rzeczy ważniejsze niż pieniądze. Wiedziałam jednak, że chcę robić w życiu coś co lubię i pomimo ukończenia dwóch zupełnie innych kierunków niż branża modowa, a mianowicie zdrowa publicznego i kosmetologii, założyłam bloga który od zawsze był moim marzeniem. Oglądając kiedyś blogi modowe najpopularniejszych obecnie blogerek w Polsce i na świecie, w życiu nie przeszło mi przez myśl, aby napisać im coś przykrego, albo żeby wieszać na nich psy za to, że mają na sobie buty za 3.000 zł.. wręcz przeciwnie, zawsze wiedziałam, że chcieć to móc i takim blogerkom tylko i wyłącznie kibicowałam bo wiedziałam zawsze, że nic nie spada z nieba a na wszystko co się ma trzeba ciężko zapracować. Taki też wyznaje w życiu pogląd, że docenić można coś dopiero gdy się na to zapracuje, a nie gdy wszystko dostanie się za darmo.. Następnym razem kiedy jakiś zgryźliwy anonim (wiem, że piszą to też znajomi i nawet wiem którzy, bo świat jest mały, więc darujcie sobie pisanie anonimów tylko napiszcie mi co do mnie macie na facebooku lub powiedzcie mi to w twarz, bo tak jak pisałam tylko tchórze się ukrywają) będzie chciał napisać iż "dostawanie fatałaszków za darmo", "pindrzenie się do zdjęć" czy "sprzedawanie się za ubrania" to taka oczywista i prosta sprawa, to proszę się najpierw 10 razy nad tym zastanowić lub samemu spróbować co to znaczy prowadzić bloga, a jeżeli nie ma się pasji i chęci inspirowania innych swoimi zestawami to należy znaleźć zajęcie, które Wam drogie anonimy sprawi radość i się mu po prostu poświęcić. Może wtedy zobaczycie co to znaczy robić coś z pasji i chcieć się tym dzielić z innymi pomimo przeszkód jakie będziecie na pewno napotykać..

Kochani na dzisiaj to by było już na tyle. Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam, jednak ostatnio mam sporo przemyśleń i co jakiś czas oprócz stylizacji postanowiłam się nimi z Wami podzielić. Życzę Wam miłego dnia i pozdrawiam Was cieplutko! P.S. Zanim napiszesz komentarz w stylu "ładna sukienka" , czy też "świetne buty", ustosunkuj się do tekstu, który właśnie miałaś/miałeś okazję przeczytać, gdyż każda opinia mojego czytelnika jest dla mnie tak samo bardzo ważna.

Bluzeczka - TUTAJ klik / Spódnica - Catwalk / Szpilki - Papilion / Kopertówka - Fleq
Okulary - TUTAJ klik / Zegarek - GUESS













Bluzeczka - TUTAJ klik / Spódnica - Catwalk / Szpilki - Papilion / Kopertówka - Fleq
Okulary - TUTAJ klik / Zegarek - GUESS

środa, 23 kwietnia 2014

Wymarzona torebka Michael Kors i codzienny zestaw..


Hej Kochani ! Jak widzicie główną "atrakcją" dzisiejszego posta jest torebka MICHAEL KORS NATALIA TILE. Nareszcie znalazła się w mojej kolekcji! Zastanawiałam się nad kilkoma modelami, w szczególności nad SELMĄ, ale po pierwsze jak dla mnie jest już trochę przejedzona i za dużo osób ją ma, a po drugie mam trochę złe wspomnienia z tym modelem, więc wolałam postawić na coś zupełnie innego. Torebka, którą wybrałam prezentuje się pięknie i uzupełni wiele zarówno eleganckich jak i codziennych zestawów. Oczywiście jest skórzana, bardzo przestronna i posiada ciekawą aplikację ze srebrnych płytek. W sprzedaży dostępny jest także model w kolorze białym, który także mnie kusił, jednak doszłam do wniosku, że taka markowa rzecz powinna być uniwersalna, a czarny kolor pasuje zarówno na sezon wiosna-lato jak i jesień-zima. Zestaw jaki dzisiaj stworzyłam to moja propozycja na co dzień, czyli modnie, wygodnie i na luzie. Uwielbiam spodnie z dziurami, co pisałam Wam już kilka razy na blogu. Z tego też powodu, te które mam dzisiaj na sobie skradły moje serce i są ostatnio jednymi z moich ulubionych. Dobrałam do nich luźną białą bluzeczkę, czarną ramoneskę ze srebrnymi ćwiekami, które idealnie komponują się z torebką oraz przepiękne sneakersy, którym także zaraz po torebce i spodniach nie potrafiłam się oprzeć. Jak się Wam podoba takie połączenie? Pozdrawiam Was cieplutko Kochani !

Ramoneska - ROMWE / Bluzka - Sinsay / Spodnie - Elisabetta Franchi TUTAJ
Torebka - MICHAEL KORS TUTAJ / Buty - CASADEI TUTAJ / Okulary - H&M